No i wróciłam :) Niestety...
Jeśli mogłabym się cofnąć w czasie, albo po prostu pojechać tam jeszcze raz bez problemu bym się zgodziła. Te 11 dni zleciały tak szybko, że nie zdążyłam się zorientować, że znowu jestem w swojej miejscowości. Więc jak się pewnie domyślacie - wyjazd się udał.
Zastanawiam się czy wrzucić tutaj zdjęcia z wyjazdu, ale na razie chyba się powstrzymam. Jednakże mam dla was zdjęcia moich drobnych zakupów. Stwierdzam, że jestem z siebie zadowolona, bo w tym roku udało mi się samej utargować przyzwoitą cenę za wszystkie moje rzeczy i prezenty dla bliskich.
Tak więc zapraszam do oglądania:
Zastanawiam się czy wrzucić tutaj zdjęcia z wyjazdu, ale na razie chyba się powstrzymam. Jednakże mam dla was zdjęcia moich drobnych zakupów. Stwierdzam, że jestem z siebie zadowolona, bo w tym roku udało mi się samej utargować przyzwoitą cenę za wszystkie moje rzeczy i prezenty dla bliskich.
Tak więc zapraszam do oglądania:
luźna bluzka na krótki rękaw, napis: I <3 Barcelona - 5 euro.
bokserka Jack'a Daniels'a - 5 euro.
gumowa bransoletka I <3 Barcelona - 2,50 euro*
i odwrót bransoletki z napisem ' I <3 crazy world' , który odkryłam dopiero w dzień wyjazdu... :D
Tak więc krótką relacją i zdjęciami zakupów kończę tę notkę.. :D
PS. Zna ktoś jakąś dobrą dietę? Bo przez te ostatnie dni trochę mi się chyba przytyło, bo jak się pewnie domyślacie, jedzenie w Hiszpanii było pyszne..
*cena taka a nie inna, bo nie udało mi się utargować z nikim na niższą..





